![]() | | ||||||||||||||
|
| | ||||||||||||||
![]() CH Heloiza Don Koczis*Pl ur.: 21.04.2005r. DRX f CPC FIV, FELv ujemny, gr.krwi A rodowód | wystawy | galeria Hela ( bo tak ją nazywamy w
domu) urodziła się 21 kwietnia 2005 roku w Krakowie w domu Małgosi Żukrowskiej razem z Hortensją, Helmutem i Hipolitem. Do nas przyjechała
31 lipca 2005 roku. Jest kotką o cudownym charakterze, to ona pokazała
nam, że devony są rzeczywiście mistrzami świata w mruczeniu i że jeśli
można leżeć na kolanach człowieka, to potem można wejść mu pod koszulę
i jest jeszcze cieplej. Kocha nas bardzo i jest wspaniałą, bardzo
opiekuńczą mamusią.
import z Włoch Tabata jest przesłodką, rozmruczaną ogromnie przytulastą koteczką, która nie daje nam zapomnieć o sobie stale przesiadując na naszych kolanach albo na karku. Jak się rozpędzi przy robieniu toalety zaczyna od ogona, przez swoje uszy kończy na naszych uszach i palcach dłoni ;)
import z Włoch Gina to typ "chłopczycy". Jest niesamowicie ciekawskim kotem,
którego uwadze nic nie ujdzie. To typ kota latającego, podziwiamy jej skoki
z rozłożonymi łapkami (jak nietoperz) ze stołu na szczyt drapaka. W nocy gdy
wszyscy idziemy spać ten rozrabiaka zmienia się w grzeczną śpiącą królewnę. import z Rosji Neo
(takie sobie wybrał imię domowe) z hodowli Lirika Julii Sharikovej z
Moskwy, przyjechał do nas 24 marca 2007 r. i od razu rzucony został na
głębokie wody: wziął udział w specjalistycznej wystawie kotów
Devon Rex. Neo został oceniony doskonale, został wybrany najlepszym
kociakiem Devon Rex w klasie 3-6 miesięcy i otrzymał Nom Bis. Neo to
błękitnooki kocurek o spojrzeniu (jak określiła to jedna z sędzin,
która go oceniała) macho. Po pierwszych przepychankach
zaaklimatyzował się doskonale u nas i szybko zdobył sympatię innych
kotek, no może Kotula najdłużej opierała się jego urokowi ale w końcu i
ona uległa jego błękitnemu spojrzeniu i tylko czasami go
„przypadkowo” podepcze. No i na koniec coś czym nas
wszystkich zszokował: on aportuje drobne rzeczy, jak piesek, uwielbia
jak mu się rzuca cukierkami w papierkach, czyli czymś co można łatwo
wziąć do buzi i co szeleści przy upadku. Robi to jak błyskawica i zawsze
nas szybciej męczy rzucanie mu tych przedmiotów niż jego
przynoszenie ich nam do nóg. To wspaniale zapowiadający się
młody "mężczyzna" ;-)
| | ||||||||||||||
| | |||||||||||||||
| Renata
Adamczuk, Rejowiec woj. lubelskie
tel (82) 56 88 600 kom. 608 302 281 e'mail: devonreni@interia.pl | DevonReni*PL
© 2007 Projekt i administracja: www.foto-web.pl | ![]() | | ||||||||||||
| | | | | | | | | | | | | | |||